wtorek, 11 marca 2008

OpenSuse

Gentoo porzuciełem w końcu. Dlaczego? Gentoo sobie cenie pomaga bardzo dobrze zdobywać wiedzę z zakresu linuxów bardzo dogłębnie czasami. Problem polega jednak na tym, że czasu nie mam obecnie na naprawy systemu, a gentoo po upgradach lubi się psuć. Tyle tematem wstępu.
Wybór mój padł właśnie na OpenSuse. Słyszałem dużo dobrego o tym systemie pozatym znam conajmniej dwie osoby, które ten system zachwalają. Ubuntu odpadło na wstępie dlaczego hm ubuntu kierowane jest dla normalnych ludzi;> czytaj średniej światowej... Debian hm ciekawa dystrybucja, ale jakoś nie ma tej nici emocji tych nowych niesprawdzonych technologii oficjalnie. Więc padło na opensuse.
Przebieg instalacji: w zasadzie bezproblemowy nie dopracowana. Poza czymś co mnie zdziwiło po wyborze dysku odrazu wybrał sobie partycje i wszystkie ustawił na formatowanie szczególnie partycję która wybrał jako partycje domową. Nie stwarzał problemu ze zmianą tego aczkolwiek dobrze by było, aby wyraźniej dość pytał o to.
Konfigurajca: dwa mankamenty, Dla karty graficznej jest ustawiony "monitor layout", na "CRT" i coś podobnego brakowało opcji auto co mnie ciut zdziwiło i przez to mój monitor nie odpalił szybka zmiana w xorg.conf na "auto, LVDS" i xorg ruszył.
Oprogramowanie dodatkowe: Poza początkowym pechem z niedziałającymi repozytoriami wszystko zaczeło ładnie działać sprawnie. Trochę zajeło zainstalowanie wszystkiego standardowo system nie miał nic dla developera..., aczkolwiek instalacja była prosta i szybko.
Ogólnie system od tamtej pory się dość dobrze sprawuję. Poza mankamentem z łatką dla amaroka z która nie może sobie porwadzić z instalacją i cały czas mam słoneczko sygnalizujące o tym, że jest dostępna akutlizacja na która już się zgadzałem 500 razy, aby zainstalował... Jak się pojawiła aktualizacja krytczna to odrazu się zainstalowała....